Rosnące koszty ubezpieczeń w Polsce – dlaczego składki idą w górę i jak sobie z tym radzić?
Jeśli w ostatnich miesiącach odnowiłeś polisę samochodową albo ubezpieczenie domu i poczułeś, że kwota na rachunku wyraźnie podskoczyła – nie jesteś w tym odosobniony. Wzrost składek ubezpieczeniowych to temat, który w 2025 i 2026 roku dotyczy praktycznie każdego: kierowców, właścicieli mieszkań, przedsiębiorców i rolników. Co za tym stoi? Czy podwyżki mają uzasadnienie? I wreszcie – co możesz zrobić, żeby nie przepłacać?
W tym artykule przyglądamy się mechanizmom, które napędzają wzrost cen polis w Polsce. Bez paniki, za to z konkretnymi liczbami i praktycznymi podpowiedziami.
Inflacja szkód – prawdziwy motor podwyżek
Zacznijmy od pojęcia, które w branży ubezpieczeniowej robi ostatnio furorę: inflacja szkód (ang. claims inflation). W uproszczeniu chodzi o to, że naprawianie szkód – czy to po stłuczce, czy po zalaniu mieszkania – kosztuje z roku na rok coraz więcej. I to ten właśnie czynnik odpowiada za lwią część podwyżek składek.
Wystarczy spojrzeć na dane. Średni koszt pojedynczej szkody z OC komunikacyjnego na koniec III kwartału 2025 roku przekroczył 12 tysięcy złotych – to wzrost o 14% w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Jeszcze w 2023 roku ta kwota wynosiła niecałe 10 tysięcy złotych. Trend jest jednoznaczny i szybko nie wyhamuje.
Skąd ten skok? Przede wszystkim z realnej gospodarki. Ceny części zamiennych do samochodów wzrosły w ostatnich latach o 20-30%, robocizna w warsztatach drożeje wraz z płacą minimalną (w 2026 roku to już 4 806 zł brutto), a usługi medyczne – kluczowe przy wypłacie odszkodowań za obrażenia ciała – poszły w górę o kilkanaście procent rocznie. Do tego dochodzą coraz wyższe koszty materiałów budowlanych, które przekładają się na droższe likwidacje szkód w polisach mieszkaniowych i majątkowych.
Ważne jest przy tym rozróżnienie: inflacja szkód to nie to samo co inflacja konsumencka (CPI). Wskaźnik CPI mierzy koszyk codziennych zakupów. Tymczasem dla ubezpieczeń kluczowe są ceny w przemyśle i budownictwie, które potrafią rosnąć szybciej niż sugeruje to „główna” inflacja. Dlatego nawet gdy GUS informuje, że inflacja spada, koszty likwidacji szkód mogą wciąż rosnąć – i rosną.
OC komunikacyjne – największy skok w portfelu kierowcy
Ubezpieczenie OC to obowiązkowy wydatek każdego właściciela pojazdu. I właśnie ten produkt odczuł podwyżki najsilniej. Szacunki branżowe mówią o wzroście składek OC o 20-28% rok do roku w 2025 roku. Po latach względnej stabilności i wojen cenowych między towarzystwami to zmiana, którą trudno przeoczyć.
Co ciekawe, przez długi okres – mniej więcej od 2016 do 2023 roku – ceny polis OC w Polsce były sztucznie zaniżone. Ubezpieczyciele walczyli o klientów agresywną polityką cenową, często sprzedając polisy poniżej kosztów. Komisja Nadzoru Finansowego na początku 2025 roku nałożyła nawet kary na towarzystwa, które prowadziły sprzedaż poniżej progu rentowności. To sygnał, że era „OC za grosze” dobiega końca.
Dla wielu kierowców podwyżka z 500 zł do 700 zł rocznie to odczuwalny wzrost. Co możesz zrobić? Przede wszystkim porównywać oferty. Różnice w cenach między towarzystwami za identyczny zakres ochrony potrafią sięgać kilkuset złotych. Warto skorzystać z pomocy niezależnego multiagenta, który porówna oferty wielu ubezpieczycieli naraz. Na stronie ubezpieczenia samochodu Magro możesz sprawdzić aktualne stawki OC i AC, a kalkulator online podpowie najkorzystniejszą opcję.
Ubezpieczenia domu i mieszkania – ciche podwyżki, realne ryzyko
Polisy mieszkaniowe zdrożały w 2026 roku o 4-11% w porównaniu z rokiem poprzednim. To mniej spektakularne niż w przypadku OC, ale wciąż odczuwalne – standardowe ubezpieczenie domu o metrażu 100-150 m² to obecnie wydatek rzędu 450-850 zł rocznie, zależnie od zakresu ochrony i lokalizacji.
Główne przyczyny wzrostu? Znów inflacja kosztów materiałów budowlanych i robocizny, ale także rosnąca częstotliwość zdarzeń pogodowych. Nawalne deszcze, gradobicia, podtopienia – zmiany klimatyczne sprawiają, że ubezpieczyciele wypłacają coraz więcej odszkodowań związanych ze zdarzeniami losowymi. Wypłaty w segmencie majątkowym po III kwartale 2025 roku wyniosły 4,7 mld zł – wzrost o blisko 12% rok do roku.
Jest tu jeszcze jeden poważny problem, o którym mało kto mówi: niedoubezpieczenie. Wiele osób kupuje polisę na kwotę sprzed kilku lat, nie aktualizując sumy ubezpieczenia. Tymczasem wartość odtworzeniowa nieruchomości rośnie razem z cenami budowlanymi. Efekt? W razie szkody odszkodowanie nie pokrywa kosztów naprawy, bo ubezpieczyciel stosuje zasadę proporcji. To pułapka, w którą wpada zaskakująco wielu właścicieli.
Dlatego przy odnawianiu polisy warto zweryfikować sumę ubezpieczenia i dopasować ją do aktualnych realiów cenowych. Kompleksową ofertę polis mieszkaniowych i domowych znajdziesz na stronie ubezpieczenie domu i mieszkania – formularz zajmie Ci dosłownie kilka minut.
Przedsiębiorcy i transport – podwójne uderzenie
Jeśli prowadzisz firmę, wzrost kosztów ubezpieczeniowych odczuwasz podwójnie. Z jednej strony drożeją polisy majątkowe i OC działalności, z drugiej – rosną obowiązkowe składki ZUS (w 2026 roku pełny ZUS bez chorobowego to ok. 1 800 zł miesięcznie plus składka zdrowotna). Do tego dochodzą coraz wyższe koszty ubezpieczenia floty pojazdów.
W segmencie ubezpieczeń korporacyjnych kluczową rolę odgrywa tzw. inflacja przemysłowa – ceny stali, betonu, prac budowlano-montażowych rosną szybciej niż CPI. Dla firm posiadających hale produkcyjne, magazyny czy flotę pojazdów oznacza to konieczność regularnej aktualizacji sum ubezpieczenia. Bez tego grozi im identyczna pułapka niedoubezpieczenia, co właścicielom mieszkań.
Branża transportowa ma dodatkowe wyzwania – rosnące koszty OCP (OC przewoźnika), ubezpieczeń cargo i polis kabotażowych. Dla firm przewozowych ubezpieczenie to nie fanaberia, lecz warunek istnienia na rynku. Ofertę dopasowaną do specyfiki transportu znajdziesz w sekcji ubezpieczenia transportowe Magro, a kompleksowe rozwiązania dla biznesu – na stronie ubezpieczenie firmy.
Wymogi regulacyjne – niewidoczna siła napędzająca ceny
Składki rosną nie tylko dlatego, że naprawy kosztują więcej. Istotną rolę odgrywają zmiany prawne i wymogi nadzorcze. Komisja Nadzoru Finansowego konsekwentnie naciska na towarzystwa, żeby ceny polis odzwierciedlały realne ryzyko. To oznacza koniec z dumpingiem cenowym i sztucznym zaniżaniem stawek.
W 2025 roku weszły w życie nowe przepisy dotyczące kar za brak OC – kary wzrosły proporcjonalnie do płacy minimalnej. Właściciel samochodu osobowego bez polisy może zapłacić nawet dwukrotność minimalnego wynagrodzenia (ponad 9 600 zł w 2026 roku), a w przypadku ciężarówki – trzykrotność. To kolejny argument za tym, żeby polisę mieć zawsze aktualną.
Ponadto rekomendacje KNF dotyczące likwidacji szkód wymuszają na ubezpieczycielach wyższe standardy obsługi i wypłat. To dobra wiadomość dla poszkodowanych, ale siłą rzeczy wpływa na koszt produktów ubezpieczeniowych. Rynek się profesjonalizuje – i za tę profesjonalizację wszyscy płacimy nieco więcej.
Czy ubezpieczenia stają się luksusem?
To pytanie, które coraz częściej pojawia się w rozmowach o kosztach życia. Dla wielu Polaków kompleksowa ochrona ubezpieczeniowa – samochód, dom, życie, firma – zaczyna kosztować tyle, że zmusza do trudnych wyborów. Rezygnacja z AC, ograniczenie zakresu polisy mieszkaniowej, odłożenie ubezpieczenia na życie „na później” – to scenariusze, z którymi spotykam się jako doradca ubezpieczeniowy coraz częściej.
Problem w tym, że oszczędzanie na ubezpieczeniach to pozorna oszczędność. Brak polisy AC przy samochodzie wziętym na kredyt to ryzyko utraty całej inwestycji. Niedoubezpieczone mieszkanie po pożarze oznacza wieloletni kredyt na odbudowę. Brak polisy na życie przy hipotece to obciążenie, które w razie tragedii spadnie na rodzinę.
Rozwiązaniem nie jest rezygnacja z ochrony, lecz jej mądre dopasowanie. Niezależny multiagent pomoże złożyć pakiet, w którym ochrona jest wystarczająca, a składka nie nadwyręża budżetu. Warto rozważyć podwyższenie franszyzy (udziału własnego w szkodzie) zamiast rezygnacji z polisy, negocjować zniżki za łączenie produktów i regularnie porównywać oferty rynkowe.
Jeśli szukasz ochrony na życie w rozsądnej cenie, zajrzyj do sekcji ubezpieczenie na życie – polisa zabezpieczająca rodzinę i kredyt nie musi kosztować fortuny. A jeśli planujesz podróż i martwisz się o rosnące koszty leczenia za granicą, sprawdź ubezpieczenia turystyczne.
7 sposobów, żeby płacić mniej bez rezygnacji z ochrony
- Porównuj oferty u niezależnego agenta. Nie przywiązuj się do jednego towarzystwa. Multiagent widzi cały rynek i znajdzie ofertę, której nie odkryjesz samodzielnie. Kalkulator OC online to dobry punkt wyjścia.
- Buduj historię bezszkodową. Każdy rok bez szkody to zniżka, która kumuluje się przez lata. Maksymalne zniżki za bezszkodowość mogą obniżyć składkę nawet o 60%.
- Podwyższ franszyzę zamiast rezygnować z AC. Udział własny na poziomie 500-1000 zł może obniżyć roczną składkę AC o kilkanaście procent, a w razie poważniejszej szkody i tak otrzymasz odszkodowanie.
- Łącz produkty. Wiele towarzystw oferuje rabaty za zakup kilku polis jednocześnie – np. OC + AC + NNW albo dom + życie. Pytaj o pakiety.
- Aktualizuj sumy ubezpieczenia. Paradoksalnie, niedoubezpieczenie jest droższe niż odpowiednia polisa – bo w razie szkody dostaniesz mniej, niż wynosi strata.
- Nie czekaj do ostatniej chwili. Odnawiaj polisę z wyprzedzeniem. Wiele towarzystw nalicza wyższe stawki, gdy ubezpieczasz się „na już” lub po przerwie w ochronie.
- Korzystaj z zabezpieczeń technicznych. Alarm w domu, immobilizer w aucie, monitoring – to wszystko może obniżyć składkę, bo obniża ryzyko szkody.
Co dalej? Perspektywy na 2026 rok i kolejne lata
Spodziewam się, że w 2026 roku trend wzrostowy utrzyma się, choć jego dynamika powinna nieco wyhamować. Główna konkurencja na rynku OC wciąż istnieje, presja cenowa ze strony klientów jest ogromna, a ubezpieczyciele nie mogą podnosić składek w nieskończoność, bo stracą udziały rynkowe.
Jednocześnie nie ma podstaw, żeby oczekiwać powrotu do cen sprzed kilku lat. Koszty napraw i materiałów nie spadną, wymogi regulacyjne się nie złagodzą, a zmiany klimatyczne będą generować coraz więcej zdarzeń losowych. To nowa rzeczywistość, do której trzeba się dostosować.
Rynek ubezpieczeniowy w Polsce dojrzewa – i to jest w gruncie rzeczy dobra wiadomość. Uczciwie wycenione polisy oznaczają stabilniejsze towarzystwa, szybszą wypłatę odszkodowań i lepszą ochronę w razie szkody. Jako klienci musimy natomiast nauczyć się kupować ubezpieczenia świadomie, porównywać i pytać o szczegóły – zamiast wybierać najtańszą opcję i liczyć, że „nic się nie stanie”.
Chcesz wiedzieć, ile dokładnie zapłacisz?
Skontaktuj się z nami lub skorzystaj z kalkulatora online. W Magro Ubezpieczenia porównamy oferty kilkunastu towarzystw i dobierzemy ochronę, która ma sens – i cenę, z którą da się żyć.
Potrzebujesz gwarancji ubezpieczeniowej na przetarg lub kontrakt? Sprawdź naszą ofertę gwarancji ubezpieczeniowych – wadium, należyte wykonanie, usunięcie wad i usterek.
Jesteś obcokrajowcem i szukasz ubezpieczenia zdrowotnego w Polsce? Zapraszamy na stronę health insurance in Poland.
Artykuł przygotowany przez zespół Magro Ubezpieczenia Sp. z o.o. Informacje aktualne na luty 2026 r. Dane rynkowe na podstawie raportów Polskiej Izby Ubezpieczeń.
Skontaktuj się z nami | tel. 572 810 576