Oszustwa ubezpieczeniowe w Polsce
Słyszeliście o tych wszystkich atakach hakerskich i oszustwach w sieci? W Polsce to już niestety chleb powszedni i może być naprawdę frustrujące (i kosztowne!). Ale spokojnie – ubezpieczenia mogą Ci pomóc! W tym tekście opowiemy o najczęstszych problemach i podrzucimy przykłady z życia wzięte, żebyś wiedział/a, na co uważać.
Co to te cyberzagrożenia? (I jak to wygląda w praktyce)
1. Kradzież danych i tożsamości
Gdy Twoje dane wyciekną z jakiejś bazy, mogą zostać użyte do oszustw.
Przykład z życia: Wyciekły dane z Twojego ulubionego sklepu online. Miesiąc później dowiadujesz się, że ktoś z Włoch kupił na Ciebie polisę ubezpieczeniową albo ubezpieczył całą flotę. Komornik puka do drzwi, a Ty nie masz pojęcia, o co chodzi.
2. Phishing
To sytuacja, gdy ktoś udaje Twój bank, kuriera albo dostawcę prądu, żeby wyciągnąć od Ciebie hasła czy numery kart. Skutek? Możesz stracić kasę albo tożsamość!
Przykład z życia: Dostajesz SMS-a: „Twoja paczka została wstrzymana, dopłać 2,50 zł”. Klikasz w link, logujesz się do "banku" (na fałszywej stronie) i… cyk! Złodzieje czyszczą Twoje konto do zera, zanim zdążysz powiedzieć „kurier”.
3. Ransomware
Wirus, który blokuje Twój komputer i żąda okupu za odblokowanie. Firmy mogą przez to mieć przerwę w pracy i stracić ważne dane.
Przykład z życia: Pani Basia z księgowości otwiera załącznik „Faktura_korekta.pdf.exe”. Nagle wszystkie ekrany w firmie robią się czerwone, a pliki są zaszyfrowane. Haker żąda 50 tys. zł w Bitcoinach za odblokowanie bazy klientów. Firma stoi.
UWAŻAJ! Nowy trend • Polisy na skradzione dane
To temat, o którym mówi się rzadziej, a jest super niebezpieczny. Złodzieje nie kradną danych tylko po to, by brać kredyty. Czasem zawierają na Twoje dane polisy ubezpieczeniowe. Jak to działa?
-
Słup ubezpieczeniowy: Oszust używa Twojego PESEL-u i skanu dowodu (kupionego w Darknecie), żeby ubezpieczyć fikcyjny samochód lub drogi sprzęt. Potem zgłasza szkodę, zgarnia odszkodowanie i znika. Ty zostajesz z historią ubezpieczeniową pełną „wypadków”, przez co Twoje prawdziwe OC drożeje o kilkaset %!
-
Polisa na raty: Ktoś zawiera umowę ubezpieczenia na Twoje dane (np. drogą polisę na życie lub majątkową), wybiera płatność w ratach i… nie płaci ani grosza. Ubezpieczyciel zaczyna windykację wobec Ciebie. Masz na głowie firmę ściągającą długi za polisę, której nigdy nie widziałeś/aś na oczy.
-
Pranie pieniędzy: Zdarza się, że polisy inwestycyjne są zakładane na skradzione tożsamości, by przepuścić przez nie brudne pieniądze. Gdy sprawa się rypnie, to Ty tłumaczysz się przed prokuraturą, a nie oszust.
Tutaj ubezpieczenie ochrony prawnej (często dodawane do pakietów cyber) jest na wagę złota – pokrywa koszty prawnika, który odkręci ten bałagan.
Ubezpieczenia • Twoja ochrona
Skoro wiesz już, co grozi, zobacz, jak polisa może Ci uratować skórę:
Ubezpieczenie cyber
Pokrywa koszty naprawy po ataku.
-
Jak to działa? Informatyk przyjeżdża usunąć wirusa, odzyskać dane z dysku, a ubezpieczyciel płaci za jego roboczogodziny.
Ubezpieczenie tożsamości (Must-have!)
Pomaga, gdy ktoś użyje Twoich danych do oszustwa (np. weźmie kredyt lub polisę na Ciebie).
-
Jak to działa? Ubezpieczyciel opłaca prawnika, który pisze pisma do banków i firm ubezpieczeniowych, żeby udowodnić, że to nie Ty podpisałeś/aś te umowy. Często pokrywa też koszty wyrobienia nowych dokumentów.
OC z klauzulą Cyber (Dla firm)
Chroni firmę przed roszczeniami, jeśli przez ich system wyciekną dane klientów.
-
Jak to działa? Jeśli z Twojej firmy wyciekną dane klientów i RODO nałoży karę lub klienci zażądają odszkodowania – polisa może pokryć te koszty.
Ubezpieczenie od przerw w działalności
Pokrywa straty, jeśli firma musi przerwać pracę z powodu ataku.
-
Jak to działa? Sklep internetowy nie działał przez 3 dni przez atak DDoS? Ubezpieczyciel wypłaca rekompensatę za utracony w tym czasie zysk.
Cyberzagrożenia są realne, ale nie musisz panikować. Wystarczy trochę ostrożności i dobre plecy w postaci ubezpieczenia. Pamiętaj:
-
Nie klikaj w byle co.
-
Chroń swój PESEL jak oka w głowie.
-
Rozważ polisę, która pomoże Ci posprzątać ewentualny bałagan (zwłaszcza ten prawny!).
Lepiej zapobiegać niż leczyć – i lepiej mieć prawnika opłaconego z polisy, niż płacić mu z własnej kieszeni, gdy ktoś weźmie na Ciebie kredyt.