Obowiązkowe Ubezpieczenie Upraw • Kogo Dotyczy, Ile Kosztuje z Dopłatą i Jaka Kara
Każdej jesieni i wiosny słyszymy w naszej agencji to samo pytanie: „Czy ja naprawdę muszę ubezpieczać zboże, skoro i tak dostaję dopłaty?”. Odpowiedź brzmi: tak. To właśnie z powodu płatności bezpośrednich ustawa nakłada na rolnika obowiązek ubezpieczenia upraw. Dobra wiadomość jest taka, że państwo dokłada się do składki, więc polisa kosztuje dużo mniej, niż sugeruje cennik. Poniżej wyjaśniamy, kogo dotyczy obowiązek, jak działa dopłata do 65% składki, ile realnie zapłacisz i jakie konsekwencje grożą za brak polisy.
Kogo dotyczy obowiązkowe ubezpieczenie upraw
Podstawą prawną jest ustawa z dnia 7 lipca 2005 r. o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. Zgodnie z nią obowiązek dotyczy każdego producenta rolnego, który otrzymał płatności w ramach systemów wsparcia bezpośredniego. Nie ma znaczenia wielkość gospodarstwa. Jeśli pobierasz płatności z ARiMR, obowiązek dotyczy także Ciebie, nawet przy kilku hektarach.
Rolnik musi ubezpieczyć co najmniej 50% powierzchni upraw objętych ustawą. Połowa to minimum ustawowe, a nie zalecany poziom ochrony. Przy pierwszej poważnej klęsce przekonasz się, że druga, nieubezpieczona połowa pola nie dostanie żadnego odszkodowania.
Jakie uprawy obejmuje obowiązek
Ustawa wymienia zamknięty katalog upraw. Są to:
- zboża (ozime i jare),
- kukurydza,
- rzepak i rzepik,
- chmiel i tytoń,
- warzywa gruntowe,
- drzewa i krzewy owocowe oraz truskawki,
- ziemniaki i buraki cukrowe,
- rośliny strączkowe.
Łąki, pastwiska czy uprawy pod osłonami nie są objęte obowiązkiem. Liczysz więc 50% od powierzchni upraw z powyższej listy, a nie od całej powierzchni gospodarstwa.
Od jakich ryzyk trzeba się ubezpieczyć
Ustawa wymienia dziesięć ryzyk: huragan, powódź, deszcz nawalny, grad, piorun, obsunięcie się ziemi, lawinę, suszę, ujemne skutki przezimowania oraz przymrozki wiosenne. Do spełnienia obowiązku wystarczy polisa obejmująca co najmniej jedno z tych ryzyk. Dlatego wielu rolników kupuje najtańszy wariant od gradu.
Formalnie to wystarczy. Z doświadczenia wiemy jednak, że w ostatnich sezonach największe straty w regionie łódzkim i w centralnej Polsce powodowały susza, wiosenne przymrozki i wymarzanie oziminy, a nie grad. Pakiet „tylko grad” chroni przed urzędem, ale często nie chroni przed stratą.
Ubezpieczenie upraw z dopłatą • jak działa dopłata do 65% składki
Budżet państwa dopłaca do składki za ubezpieczenie upraw. Kwota ta może sięgnąć 65% składki. Dopłata nie wraca do rolnika po czasie na konto. Ubezpieczyciel od razu pomniejsza o nią kwotę na polisie, a resztę rozlicza z ministerstwem. Płacisz więc tylko swoją część, czyli zwykle około 35% składki taryfowej.
Dopłata przysługuje do polis zawieranych z ubezpieczycielami, którzy podpisali na dany rok umowę z Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Obejmuje to zarówno ubezpieczenie obowiązkowe, jak i dobrowolne ubezpieczenie pozostałej części upraw. Możesz więc ubezpieczyć 100% areału i do całości dostać dofinansowanie.
Warunki uzyskania dopłaty
- Polisa u ubezpieczyciela z umową z MRiRW. Lista firm zmienia się co roku, dlatego sprawdzamy ją przed każdą kampanią.
- Suma ubezpieczenia nie wyższa niż limity ministerialne. Corocznie wydawane rozporządzenie określa maksymalne sumy ubezpieczenia 1 ha dla poszczególnych upraw. Jeśli wpiszesz wyższą wartość, dopłata obejmie tylko część do limitu.
- Stawka taryfowa w granicach określonych w ustawie. Przy bardzo wysokich stawkach, na przykład w sadach w rejonach przymrozkowych, dopłata może być liczona tylko do ustawowego pułapu stawki.
- Prawdziwe dane w ewidencji. Powierzchnia i uprawy na polisie powinny pokrywać się z wnioskiem o płatności. Rozbieżności to częsta przyczyna sporów przy likwidacji szkody.
Którzy ubezpieczyciele oferują polisy z dopłatą
W ostatnich latach dotowane ubezpieczenia upraw oferowali między innymi PZU, Generali (w tym dawna Concordia, mocno wyspecjalizowana w rolnictwie), TUW „TUW” oraz TUZ TUW. Każde z tych towarzystw ma inne pakiety, terminy sprzedaży, poziomy franszyz i sposób ustalania szkody, na przykład przy suszy. Przy ocenie suszy większość firm korzysta z danych Systemu Monitoringu Suszy Rolniczej IUNG-PIB. Dlatego dwie polisy o podobnej cenie mogą w praktyce działać zupełnie inaczej.
Warto też dokładnie przeczytać zapisy o udziale własnym. Różnica między franszyzą integralną a redukcyjną potrafi przesądzić, czy przy szkodzie rzędu 15% w ogóle dostaniesz wypłatę. Szczegółowo opisujemy to w artykule o franszyzie ubezpieczeniowej i udziałach własnych.
Ile kosztuje ubezpieczenie upraw • przykładowe wyliczenie
Na cenę polisy wpływają rodzaj uprawy, wybrane ryzyka, suma ubezpieczenia na hektar, lokalizacja gruntów (strefy gradowe i przymrozkowe), historia szkód oraz franszyza. Nie istnieje jedna stawka „za hektar”. Poniżej przedstawiamy przykładowe wyliczenie, które pokazuje rząd wielkości. Kwoty mają charakter poglądowy. Realną cenę ustala ubezpieczyciel dla konkretnych działek.
Gospodarstwo: 20 ha pszenicy ozimej, suma ubezpieczenia 6 000 zł/ha (łącznie 120 000 zł).
- Wariant podstawowy (grad): stawka ok. 0,6-1% sumy ubezpieczenia, czyli składka 720-1 200 zł. Po dopłacie 65% rolnik płaci około 250-420 zł.
- Pakiet rozszerzony (grad, ujemne skutki przezimowania, przymrozki wiosenne, deszcz nawalny, huragan): stawka ok. 3-5%, czyli składka 3 600-6 000 zł. Po dopłacie rolnik płaci około 1 260-2 100 zł.
- Pakiet z suszą: stawki są zwykle najwyższe i najbardziej zróżnicowane regionalnie. Na glebach lekkich pakiet może kosztować kilka razy więcej niż wariant gradowy.
Dla porównania: przy plonie 7 t/ha i cenie około 850 zł/t jeden hektar pszenicy to blisko 6 000 zł przychodu. Utrata 30% plonu na 20 ha oznacza stratę rzędu 36 000 zł. Na tym tle składka rozszerzonego pakietu po dopłacie to naprawdę niewielki koszt.
Ubezpieczenie upraw ozimych • kiedy kupić polisę jesienią
Uprawy ozime, czyli pszenicę, pszenżyto, jęczmień, żyto i rzepak ozimy, ubezpiecza się w kampanii jesiennej. Ubezpieczyciele zbierają wnioski zwykle od września do listopada. Ostateczny termin wyznacza każde towarzystwo samodzielnie. Po jego upływie ryzyka ujemnych skutków przezimowania nie da się już dokupić.
Jesienna polisa ma dwie zalety:
- Ochrona od wymarzania. Ryzyko ujemnych skutków przezimowania można kupić wyłącznie jesienią, przed nadejściem zimy. Ten wariant obejmuje sytuacje, w których plantacja po zimie nadaje się tylko do zaorania.
- Ciągłość ochrony do zbiorów. Polisa jesienna zwykle chroni oziminy aż do żniw, łącznie z wiosennymi przymrozkami i gradem. Wiosną nie trzeba wtedy załatwiać tej części areału od nowa.
Pamiętaj o karencji. Przy niektórych ryzykach ochrona zaczyna się dopiero kilka lub kilkanaście dni po zawarciu umowy. Polisa podpisana w dniu zapowiadanej burzy gradowej nie pokryje szkody. W kampanii wiosennej ubezpiecza się z kolei uprawy jare: kukurydzę, ziemniaki, buraki, zboża jare i warzywa. Wtedy można też dokupić ochronę dla ozimin, jeśli nie ubezpieczono ich jesienią, ale już bez ryzyka przezimowania.
Jaka kara za brak ubezpieczenia upraw
Opłata za brak polisy: 2 euro od hektara
Rolnik, który nie ubezpieczył wymaganej części upraw, musi wnieść opłatę w wysokości równowartości 2 euro od 1 ha upraw, których dotyczył obowiązek. Kwotę przelicza się na złote po średnim kursie NBP wskazanym w ustawie, więc wynosi ona obecnie około 8-9 zł za hektar.
Obowiązek kontroluje wójt, burmistrz lub prezydent miasta właściwy dla miejsca położenia gruntów. Gmina może wezwać rolnika do przedstawienia polisy. Jeśli jej nie otrzyma, wydaje decyzję o opłacie, która trafia do budżetu gminy. Przy 30 ha nieubezpieczonych upraw opłata wyniesie około 250-270 zł.
Prawdziwy koszt braku polisy: pomoc klęskowa i własna kieszeń
Opłata ustawowa jest niska i wielu rolników traktuje ją jako „tańszą od polisy”. To błąd w rachunku, z dwóch powodów:
- Niższa pomoc państwa po klęsce. W wielu programach pomocy klęskowej, na przykład suszowej czy przymrozkowej, rolnik bez ubezpieczenia co najmniej 50% upraw otrzymywał pomoc pomniejszoną nawet o połowę. Przy dużej szkodzie ta różnica wielokrotnie przewyższa składkę.
- Brak jakiegokolwiek odszkodowania. Pomoc klęskowa jest uznaniowa, ma limity i pojawia się z opóźnieniem. Odszkodowanie z polisy przysługuje z umowy, po oszacowaniu szkody przez rzeczoznawcę ubezpieczyciela.
Najczęstsze błędy przy ubezpieczeniu upraw
- Zaniżona suma ubezpieczenia. Niższa suma oznacza tańszą polisę, ale też proporcjonalnie niższą wypłatę. Sumę warto liczyć według realnego plonu i ceny, w granicach limitów ministerialnych.
- Spóźnienie z kampanią jesienną. Po terminie nie da się już kupić ryzyka przezimowania.
- Błędne numery działek i powierzchnie. Dane powinny zgadzać się z wnioskiem do ARiMR.
- Zbyt późne zgłoszenie szkody. OWU przewidują krótkie terminy, często kilkudniowe. Do czasu oględzin nie wolno zaorać ani przesiać plantacji bez zgody ubezpieczyciela.
- Mylenie polis. Ubezpieczenie upraw to inna umowa niż obowiązkowe OC rolnika i ubezpieczenie budynków. Te obowiązki opisaliśmy osobno w artykule o OC rolnika i budynków rolnych.
Jeśli prowadzisz również produkcję zwierzęcą, z budżetowego wsparcia możesz skorzystać także tam. Zasady opisujemy w tekście o dopłatach do ubezpieczeń zwierząt gospodarskich.
Ubezpiecz uprawy z dopłatą w Magro Ubezpieczenia
Od ponad 30 lat pomagamy rolnikom z Łodzi, okolic i całej Polski dobrać ochronę, która działa w praktyce, a nie tylko spełnia wymóg ustawy. Porównujemy oferty ubezpieczycieli prowadzących sprzedaż z dopłatą z budżetu i sprawdzamy limity sum na hektar. Pokazujemy też różnice we franszyzach i zasadach szacowania suszy. Dzięki temu wiesz, za co płacisz i ile realnie dostaniesz przy szkodzie.
Przygotuj numery działek, powierzchnie upraw i przewidywany plon, a resztą zajmiemy się my. Zajrzyj na stronę Ubezpieczenie Rolne • OC Rolnika, Budynki, Uprawy, zadzwoń lub odwiedź nas w Łodzi. Najlepiej zrób to przed końcem kampanii jesiennej, kiedy jeszcze można objąć oziminy ochroną od wymarzania.